Jak zostałem pilotem

Udało się. Spełniłem jedno ze swoich ciekawszych marzeń. Zostałem pilotem. Będę latał na paralotni! Opowiem pokrótce jak do tego doszło i co należy zrobić, aby takie uprawnienia uzyskać.

Pierwsze myśli o lataniu zaczęły u mnie kiełkować półtora roku temu. Popularność kamer sportowych doprowadziła w internecie do wysypu filmów z latania. Naoglądałem się tych niesamowitych gości, siedzących kilkaset metrów nad ziemią, niczym na powietrznej huśtawce. Nie ma tam żadnej kabiny ani owiewki. Bez spoglądania w górę, nie widać nawet, że jest skrzydło. Tylko Ty i przestrzeń. To ROBI.

Jako, że trzeba mieć odwagę do spełniania marzeń, zacząłem rozglądać się za szkołą. W Polsce znajduje się przynajmniej kilkanaście szkół paralotniowych. Mój wybór padł na Szkołę Latania ALTI. Zanim zacząłem szkolenie, do wyboru przekonało mnie wieloletnie doświadczenie instruktorów i pozytywne opinie w internecie. Obiema rękami dokładam dzisiaj swoją cegiełkę do poleceń. Szkolenie jest intensywne, bardzo profesjonalne i prowadzone w wyjątkowo rodzinnej atmosferze. Powiem tak, kończąc szkolenie, zyskujesz nie tylko papiery :)

Przygotowywanie paralotniPrzygotowywanie paralotni

Kurs składa się z dwóch obowiązkowych etapów. Etap I to głównie nauka startu i lądowania. Pierwszego dnia uczysz się budowy paralotni, jak przygotowywać ją do lotu i wpinać do uprzęży. Z tą podstawową wiedzą ruszamy na górkę. Od samego początku lata się indywidualnie, pod opieką dwóch instruktorów. Pierwszy jest na górze, sprawdza twoje przygotowanie i prowadzi Cię przez radio podczas startu. Kiedy już jesteś w powietrzu, przejmuje Cię instruktor z lądowiska. Należy być grzecznym i słuchać poleceń, wtedy wszystko idzie gładko. Takie zloty są stosunkowo krótkie, chodzi tu o wykonanie dwudziestu poprawnych startów i lądowań. Równocześnie prowadzone są wykłady teoretyczne z meteorologii, prawa lotniczego, aerodynamiki, sytuacji niebezpiecznych i pierwszej pomocy.

Jaworzynka, Międzybrodzie Żywieckie Jaworzynka, Międzybrodzie Żywieckie

Aby móc podejść do egzaminu państwowego, należy zaliczyć jeszcze tzw. Etap II. Są to już loty wysokie, których należy zaliczyć minimum dziesięć. Istnieją dwa sposoby na zaliczenie tego etapu. Pierwszy to spędzenie weekendu na holu. Polega to na tym, że za pomocą specjalnej wyciągarki, kursant jest wynoszony na wysokość minimum 200 metrów, następnie po odczepieniu wykonuje obowiązkowe manewry. Druga opcja to loty w górach, na wyjeździe zagranicznym – i tak to wyglądało w moim przypadku – pojechaliśmy na Słowenię. Warunki trafiły się średnie, ale wystarczyło aby odbyć wszystkie obowiązkowe loty. Dla poprawy atmosfery, na lądowisku Mariusz przygotował program artystyczny.


Oba etapy zajmują po około pięć dni, można więc tego dokonać w dwa tygodnie (Albo przy opcji z holem w pełny tydzień). Poza świetną zabawą, trzeba również zdać obowiązkowe egzaminy teoretyczne, po jednym na etap + egzamin państwowy. Kurs to niezbędny początek i podstawa do dalszej nauki latania. Całe szkolenie wykonywałem na skrzydłach zapewnionych przez szkołę, więc obecnie rozglądam się dopiero za własnym sprzętem. Przygoda zdecydowanie godna polecenia. Nawet jeżeli nie wiążesz przyszłości z przestrzenią, zachęcam do sięgnięcia chociażby po pierwszą część szkolenia.
Poznasz ludzi z fantazją.
Alti Team

 
  • http://withlove.pl/ Justyna Sekuła

    Fantastyczna sprawa! Gratuluję spełnionego marzenia! No i coś Ty mi zrobił? Miałam już nie myśleć o żadnych kursach :D Szalenie podoba mi się występ artystyczny z paralotnią w tle. Pochwal kolegę :)

    • http://pixeloza.re/ Pixel

      Myśl, myśl… ;)

  • https://plus.google.com/+PawelPieta Paweł Pięta

    Gratulacje Łukasz!