Skrawek Nieba

Tydzień temu wracałem z Anią do Krakowa. Trasa wymagała przesiadki w Nowym Sączu. Kiedy dojeżdżaliśmy, przysiadł się nieznajomy z gitarą.

Wracaliśmy z Radocyny. Razem z Anią uczestniczymy w kursie przewodnickim, a jak powszechnie wiadomo, nie ma nic ciekawszego w podróży, jak powtórka topografii Beskidu Sądeckiego. Podsłyszawszy dyskusję, przysiadł się nieznajomy. Chwilkę porozmawialiśmy, o górach, o powrocie. Początkowo myślał, że dopiero zaczynamy wycieczkę. Podpytał o Niemcową, okazało się, że chatkował tam jakiś czas.

Rozmowa nie trwała długo, ale miło. Zajeżdżając na dworzec, wskazał nam stanowisko odjazdu do Krakowa oraz… wręczył książkę. Przyznam, że byłem nieco zszokowany, oczywiście podziękowałem. W pierwszej chwili myślałem, że to tomik poezji. Szybko popędziliśmy na swój autobus.

W jednej ręce trzymałem gitarę a w drugiej Skrawek Nieba – Poradnik nieporadny.

Poradnik nieporadny

Osobą tą okazał się być Jacek Pikuła. Sam nigdy wcześniej nie słyszałem o tej postaci. Bogatszy o lekturę i chwilę spędzoną w internecie, mogę go przedstawić jako ulicznego grajka, bywa, że bezdomnego i jednocześnie bezdomnych opiekuna, wieloletniego działacza charytatywnego, diakona kościoła Ewangelicznego i Kawalera Orderu Uśmiechu.
Sporo jak na jedną osobę, ale to i tak nie wszystko.

Książka podzielona jest na chronologiczne fragmenty z życia Jacka. Każdy fragment opisuje jedną, konkretną sytuację z jego życia, to jak się wtedy zachował, oraz krótką refleksję na temat lekcji, jaką z tego wyciągnął. To rodzaj pamiętnika z przemyśleniami. Nie powiem, nie z każdą lekcją się zgodzę i nie w każdym przypadku wybrałbym jak autor, ale zrobił prawdopodobnie więcej, niż większość z nas jeszcze zdoła. Jacek odkrywa przed nami swoje człowieczeństwo i historię poświęcenia innym.

Skrawek nieba można kupić. Ten poradnik nieporadny. Nie piszę tego dla reklamy, ale może ktoś być zainteresowany. Ten szybki wpis jest po to, abyście poznali postać.

Poznajcie Jacka Pikułę.
fragmentyzdrogi.pl